Nie tylko Szekspir. Rozmowa z prof. Jerzym Limonem, Dyrektorem Teatru Szekspirowskiego

O planach i roli Teatru Szekspirowskiego w kulturze Pomorza.

Piotr Wyszomirski: Stworzył pan jedyny i niepowtarzalny w naszym regionie format współpracy międzysektorowej. Samorządowcy, politycy, biznesmeni i organizacja pozarządowa spotkały się w jednym miejscu a to wszystko dodatkowo w koronie nauki. Doprowadziło to do realizacji projektu pokoleniowego…

Prof. Jerzy Limon*:Dziękuję za komplementy, ale z naturalnych względów trudno mi oceniać własną działalność. Na pewno zawsze jest niedosyt, zawsze chciałoby się więcej, ale nie ukrywam, że mam też sporą satysfakcję z naszych działań. Szczególnie cieszą mnie sukcesy naszych programów edukacyjnych, w których biorą udział tłumy młodych ludzi. Mamy także specjalne propozycje dla nauczycieli, naszą opieką obejmujemy ponad 100 szkół w regionie, co przez urzędy uważane jest za rekord, bo dzisiaj nie jest łatwo trafić do uczniów oraz nauczycieli i zainteresować całe społeczności ofertą ambitnej edukacji kulturalnej. Wszystkie nasze działania artystyczne są powiązane z działaniami edukacyjnymi, co jest naszym znakiem firmowym.

To prawda. Szczególnie imponowały działania w trudnych dzielnicach, jak choćby w Dolnym Mieście.

Skończyły się środki na realizację projektów w Dolnym Mieście, ale mam nadzieję, że tam wrócimy. Bieżący rok jest wyjątkowy, musieliśmy się skoncentrować na działaniach związanych z budową.

Proszę nam objaśnić strukturę organizacyjną państwa inicjatywy.

Jesteśmy tak zwaną wspólną instytucją kultury. Gdański Teatr Szekspirowski został powołany do życia przez trzy ciała: Samorząd województwa pomorskiego, Miasto Gdańsk i Fundację Theatrum Gedanense. Organizacyjnie jesteśmy przypisaniu Miastu, ale Gdańsk nie ma nad nami pełni władzy. Miasto na przykład nie może powoływać dyrektora instytucji bez zgody Fundacji. Akt założycielski Teatru Szekspirowskiego reguluje zależności i zobowiązania partnerów. Przykładowo Fundacja zobowiązana jest do szukania środków na prowadzenie Teatru. Istnieje także Rada Programowa, do której należy po dwóch przedstawicieli każdego z partnerów, ale Przewodniczącego wybiera Fundacja.

Na pomysł powołania wspólnej instytucji kultury wpadł marszałek Jan Kozłowski. Szukaliśmy rozwiązania, które pozwoliłoby Fundacji ubiegać się o środki na budowę teatru. Konkurs dotacyjny na inwestycję w kulturze zawierał zapis o wysokim wkładzie własnym finansowym, którego niebogata organizacja pozarządowa, jaką jest Fundacja, po prostu nie posiadała, przez co formalnie nie mogła ubiegać się o środki. Postanowiliśmy więc powołać instytucję kultury, w której partnerzy mogli zabezpieczyć niezbędny regulaminowo wkład własny. Tak więc po raz kolejny potrzeba okazała się matką wynalazku. W ostatniej chwili złożyliśmy komplet dokumentów i… udało się. Dostaliśmy dotację, nasza idea znalazła się na zupełnie nowym etapie.

Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z pozostałymi partnerami, marszałek Mieczysław Struk i prezydent Paweł Adamowicz są bardzo zaangażowani w proces powstawania Teatru. Ten wyjątkowy triumwirat pozwala na osiąganie celów, które nie byłyby możliwe do osiągnięcia osobno. Najlepszym przykładem jest możliwość pozyskiwania przez Fundację środków ze źródeł, z których ze względów formalnych nie mogą korzystać jednostki administracji publicznej.

XIII Festiwal Szekspirowski: The Wooster Group, Hamlet (Fragment z próby)

Dla nas niezwykle ważne jest  odpowiedź na pytanie: Jakie miejsce na kulturalnej mapie regionu zajmie Teatr Szekspirowski? Pojawienie się tak wielkiego gracza na rynku kultury z pewnością wpłynie na cały rynek. Po prostu pojawi się konkurencja, co niektórych ucieszy, innych zaniepokoi. Jakim teatrem będzie Teatr Szekspirowski?

To będzie teatr impresaryjny. Jednym ze sztandarowych naszych programów będzie „Lato z Szekspirem” (lipiec-sierpień, może nawet od połowy czerwca do połowy września). Program skierowany będzie do turystów, którzy przyjadą do Gdańska i będą chcieli zobaczyć szekspirowską sztukę w szekspirowskim teatrze. Mamy podnoszony dach, dzięki czemu możemy grać przy świetle naturalnym, i będziemy  wykorzystywać unikalne możliwości, jakie daje nam ten nowoczesny budynek. Wybrani reżyserzy będą przygotowywać spektakle z udziałem naszych, wybrzeżowych aktorów.

Co na to dyrektorzy wybrzeżowych teatrów?

Jeszcze z nimi na ten temat nie rozmawiałem, bo trochę na to za wcześnie. Jesienią, po Festiwalu Szekspirowskim, będę rozmawiać z dyrektorami na temat udziału ich aktorów w naszych przedsięwzięciach. Drugim pomysłem w ramach „Lata z Szekspirem” będą przedpołudniowe pokazy dla większych grup turystycznych. Ma to polegać na tym, że przykładowo 100-osobowa grupa przychodzi do teatru i ma krótki wykład o dziejach teatru w Gdańsku, zaprezentowane będą możliwości techniczne teatru, a na koniec 15-minutowa scena z Szekspira zagrana na scenie elżbietańskiej z udziałem młodych aktorów angielskich, których mamy nadzieję zatrudnić. Zaprezentowany fragment będzie częścią większego przedstawienia, mniej więcej pięciokwadransowego, które będzie pokazywane objazdowo na Pomorzu. Tak jak kiedyś, gdy do Gdańska przyjeżdżali aktorzy angielscy, którzy prezentowali przedstawienia Szekspira, tak teraz młodzi aktorzy angielscy zagrają w naszym teatrze i w regionie.

The Globe ma takie objazdowe, wakacyjne trupy…

Na tych aktorów nas nie stać, ale teatr The Globe obiecał nam pomoc w castingu.

Teatr Szekspirowski ma być w  waszej opinii  „Wybrzeżem Sztuki” przez cały rok, ale oczywiście pozostaje korona, czyli Festiwal Szekspirowski. Co jeszcze?

Festiwal Szekspirowski oczywiście pozostaje, to punkt programu „Lato z Szekspirem”. W tym roku upłynie głównie pod znakiem „Hamleta”, zobaczymy m.in.: realizację Jana Klaty ze Schauspielhaus Bochum oraz bułgarskiego „Hamleta” w reżyserii Javora Gardeva z Teatru Narodowego w Sofii.

Co poza latem?

Będą trzy cykle. „Teatry Europy” to panorama teatru europejskiego, w ramach której w ciągu 5-6 lat chcemy zaprezentować wszystkie kraje europejskie w możliwie jak najciekawszym repertuarze, niekoniecznie szekspirowski. Pokazy będą odbywać się w blokach tygodniowych, pierwszy tydzień, brytyjski, już  we wrześniu, przed festiwalem Szekspirowskim. Zobaczymy m.in.: „Hamlet Globe to Globe” The Shakespeare’s Globe, reż. Dominic Dromgoole, „Missing” Gecko Theatre Company oraz „I, Malvolio” w reżyserii Tima Croucha. Następne zakontraktowane już tygodnie to flamandzki i rumuński. Intensywność tych tygodni zależy od finansów. Strona zapraszana zobowiązana jest do pokrycia 50% kosztów i jest to zasada, od której nie odstępujemy. Mamy nadzieję na 5 festiwali narodowych w ciągu 10 miesięcy, nie licząc lata.

W ramach cyklu „Teatry polskie” chcemy pokazywać najważniejsze teatry z kraju. Zaczynamy od Teatru Narodowego, w każdy weekend listopada zobaczymy jedno przedstawienie, czyli w sumie będzie to 5 spektakli z Narodowego. Jesteśmy po rozmowach z Teatrem Polskim we Wrocławiu, Teatrem Starym z Krakowa, Legnicą  czy Teatrem Polonia. Poza tym najlepsze spektakle szekspirowskie. W cyklu „Premiery polskie” co najmniej kilka razy w roku pokażemy to, co najlepsze w danym sezonie. Pragniemy pokazywać rzeczy najwartościowsze,  nie chcemy iść za modą…

Nie będzie więc nowej Kleczewskiej czy nowego Demirskiego ?

Demirskiego na pewno nie, chyba, że popełni coś wybitnego.

To wszystko?

Zdecydowanie nie. Oprócz wymienionych działań chcemy otworzyć się na współpracę z teatrami bezdomnymi, teatrami, które mają kłopoty z zaprezentowaniem się szerszej publiczności. Ciekawe rzeczy pokazywane są latem w Sopocie…

XV Festiwal Szekspirowski:Teatr Kolady Hamlet – fragmenty spektaklu

Czyli rezydentem Teatru Szekspirowskiego mógłby zostać na przykład Teatr Fundacji BOTO?

Rezydentem nie, bo rezydencja to odpowiedzialność i przywiązanie. Nie możemy, nie chcemy i nie będziemy się z nikim wiązać. Chcemy uniknąć sytuacji, w której ktoś się może poczuć faworyzowany, a ktoś odsunięty. Będziemy stwarzać warunki do pokazywania tych, których warto pokazywać szerszej widowni.  Będziemy udostępniać powierzchnię do ciekawych zdarzeń artystycznych niekoniecznie teatralnych. Chcemy całą bryłę budynku przeznaczyć dla artystów, dzięki funkcjonalności naszego budynku mogą się otwierać zupełnie nowe przestrzenie dla działań różnych sztuk.  Chcemy, by żyły mury, tarasy, dziedzińce.

Czy możliwy będzie do przeprowadzenia u państwa cały proces twórczy – od prób po premierę i późniejsze wystawienia?

To oczywiście zależy od dostępności, ale obawiam się, że niemożliwe będą wielotygodniowe projekty z częstymi próbami.

Czy jest szansa na w miarę regularne pokazy teatrów offowych, które uznacie za wartościowe?

Jak najbardziej. Także koncerty, w tym rockowe.

Ale na jakich warunkach? Dzisiaj też można korzystać z innych teatrów, ale na warunkach, których nikt nie jest w stanie „udźwignąć” finansowo. U was będzie inaczej?

To też zależy od naszych zasobów. Założyciele Teatru oczekują, że będziemy zarabiać. Musimy mieć przychody z działalności artystycznej, inne źródła na razie są trudne – choćby fakt, że Unia nie pozwala wynajmować pomieszczeń na inne cele, niż artystyczne, nie pomaga nam w planowaniu przychodów.

Nasz teatr jest przygotowany do wskrzeszenia szkoły fechtunku, mamy wybieg szermierczy, który spełnia wszystkie wymagania formalne, dzięki czemu mogą być urządzane u nas zawody.

Niezmiennie oczkiem w głowie będzie u nas edukacja. Wreszcie będziemy mogli spełnić nasze marzenie. Planujemy w każdy poniedziałek roku szkolnego zapraszać do nas jedną szkołę z regionu lub Trójmiasta. Grupy do 150. osób będą spędzać u nas cały dzień, zwiedzać Gdańsk i nasz teatr oczywiście. Współpracując z wieloma szkołami dowiedzieliśmy się, co nas bardzo zaskoczyło, że wielu młodych ludzi z regionu nigdy nie było w Gdańsku! Zwieńczeniem takiego poniedziałku dla szkół będzie spektakl szekspirowski z udziałem trójmiejskich aktorów, którzy przecież mają wolne w poniedziałki.

Wrocławiowi można pozazdrościć miejsca, jakim jest po godzinach Teatr Capitol. „Wro” to prawdziwe centrum życia artystyczno-towarzyskiego, może czasami nawet intelektualnego. Większość naszych teatrów nie ma takich możliwości. Jak będzie w Szekspirowskim?

Przez cały rok będzie dostępna sala restauracyjna na 80 osób i do tego mała scena, a latem dodatkowo przestrzeń tarasów. Faktycznie, większość teatrów nie działa „po godzinach”. Związany z tym jest problem ogólniejszy. Podmioty prowadzące instytucje kultury oczekują, że teatry będą szukały dodatkowych źródeł przychodu, by odciążyć choć trochę  budżet.  Kończy się to tak, że tym najaktywniejszym w osiąganiu dodatkowych środków przycina się bieżącą dotację.

Hamlet OKT / Vilnius City Theatre na XIV Festiwalu Szekspirowskim

Jeszcze jedno pytanie natury technicznej: dlaczego nie ma obrotówki ?

Przy obrotówce bylibyśmy skazani na jeden typ sceny. Cały parter naszego teatru, czyli to, co tradycyjnie dzieli się na scenę i widownię, może być parterem lub wypoziomowaną płaszczyzną o powierzchni kilkuset metrów. Ta płaszczyzna ma pod podłogą ponad 60 zapadni, które umożliwiają rozmaite modelowanie przestrzeni i formowanie różnych scen, na przykład sceny elżbietańskiej czy sceny włoskiej. Przy obrotówce byłoby to niemożliwe. Poza  tym obrotówki są potrzebne bardzo rzadko, z praktyki festiwalowej mogę powiedzieć, że raz na 2-3 lata. W tym roku na Festiwalu Szekspirowskim wystąpi Teatr Narodowy z Sofii z bardzo interesującą formalnie oraz interpretacyjnie wersją „Hamleta”. Gdy oglądałem przedstawienie w stolicy Bułgarii, ze smutkiem skonstatowałem, że nie uda nam się tej propozycji pokazać w Gdańsku, właśnie ze względu na obrotówkę, która była wykorzystana w Sofii. Jednak reżyser spektaklu obejrzawszy nasz teatr stwierdził, że nie tylko uda się wystawić  sofijskiego „Hamleta” u nas, ale dodatkowo, właśnie dzięki systemowi zapadni i całej, naszej maszynerii, powstały w jego głowie nowe pomysły.

Jak wygląda schemat personalny firmy Teatr Szekspirowski?

Teatr we wszystkich działach, czyli m.in. edukacyjnym impresaryjnym i technicznym, będzie zatrudniać 24 osoby. Dodatkowych pracowników będziemy zatrudniać na umowy-zlecenia do konkretnych projektów. Takimi osobami będą także kuratorzy wydarzeń typu tygodnie narodowe. Całością kierować będzie dyrektor.

Co można powiedzieć o budżecie?

Utrzymanie budynku gwarantują po równo oba samorządy. Na kwotę 6. milionów, nie licząc amortyzacji, składają się koszty stałe, czyli także wynagrodzenia z narzutami.

Działamy według metod, które stosowaliśmy przez wiele lat w Fundacji. Staramy się oszczędzać wszędzie, gdzie można. Przykład najnowszy to ubezpieczenie imprezy z okazji podniesienia dachu – po dwóch dniach starań udało mi się obniżyć stawkę ubezpieczenia o 2/3. Ze środków mechanizmu norweskiego realizujemy program edukacyjny, który ma wartość miliona złotych, a nasz wkład wynosi tylko 10%. Ponad połowa środków, za które organizujemy Festiwal Szekspirowski, pochodzi spoza Trójmiasta- tak dalej, i tak dalej. Nasza aktywność czasami nam przeszkadza – potencjalni sponsorzy czy grantodawcy, widząc naszą skuteczność, wychodzą z założenia, że może lepiej pomóc tym, którzy nie potrafią tak dynamicznie działać, a nie nam.

A budżet na działania merytoryczne?

Gabarytowo jesteśmy zbliżeni do Teatru Polskiego w Warszawie, który prowadzi Andrzej Seweryn. Budżet Polskiego wynosi 16 milionów i jest to kwota marzenie – rzadko który teatr tyle ma. Nie chcielibyśmy ponosić więcej kosztów niż średniej wielkości teatr w Polsce, który ma 10 premier w roku. Jeżeli założymy, że premiera średnio kosztuje 400 tys., to daje nam to kwotę 4 milionów. Jeśli takie pieniądze byśmy uzyskali, to gwarantujemy zdobycie kolejnych dwóch milionów. Tak więc warto w nas inwestować (uśmiech). Sumując koszty stałe i działalność merytoryczną budżet całkowity na poziomie 12. milionów  byłby dla nas optymalny. Oczywiście, mówimy o marzeniach, a nie realiach.

Liczymy oczywiście na przychody własne. Mamy nadzieję, że nasze propozycje artystyczne znajdą odbiorców, nie chcemy jednak windować cen biletów, bo to odtrąci młodzież i emerytów.

Budżet na koszty stałe jest gwarantowany, a na działalność merytoryczną?

Niepewny. Zależeć będzie od wielu czynników i pochodzić będzie z wielu źródeł.

Nie chce pan windować cen biletów, a przecież bilety na Festiwal Szekspirowski to co roku jedne z najbardziej pożądanych towarów w regionie. Z drugiej strony zdarza się, że na spektaklach czy koncertach są głównie sponsorzy i urzędnicy, którzy nie potrafią tego docenić, a prawdziwi miłośnicy sztuki nie mają wstępu, nawet  gdyby zapłacili. Czy sądzi pan, że dostęp do kultury jest właściwy?

Pamiętam, jak świętej pamięci Maciej Korwin narzekał na horrendalne straty, jakie ponosił przez urzędy, które wyciągały od niego ogromne ilości biletów. Z drugiej strony Igor Michalski w Kaliszu wprowadził reżim i przyznawał zaproszenia tylko prezydentowi miasta. Ta sprawa na pewno powinna być uregulowana. Przed rozpoczęciem działalności artystycznej spotkam się z panem marszałkiem i panem prezydentem w celu ustalenia zasad, które będą regulować kwestię ilości i dostępności zaproszeń dla urzędników. To trudna sprawa, bo przecież budżety teatrów powstają dzięki wsparciu urzędów. Z drugiej strony mnóstwo ludzi, również ze środowiska, uważa, że im się należą darmowe bilety i zaproszenia. A przecież nawet do zakupionych biletów dopłacamy.

Kiedy mówimy o biletach, mam inne marzenie. Chcemy pomóc starszym ludziom w dotarciu do teatrów. Nie dostaliśmy środków na nasz projekt przystanków teatralnych, ale na pewno kiedyś to wprowadzimy.

XV Festiwal Szekspirowski:Hamlet Radosława Rychcika i Teatru im.Stefana Żeromskiego w Kielcach

Teatr Szekspirowski: prymus, lider, partner? Jakie miejsce dla swojej instytucji widzi pan w  nowym krajobrazie  kulturalnym Pomorza?

Partner na pewno, żaden lider-ambicji wodzowskich nie mamy. Będziemy wyraźnie iść w kierunku różnorodności działań artystycznych. Zacierają się różnice gatunkowe, dziś teatr czasami jest teatrem, czasami hybrydą – chcemy być na bieżąco, chcemy rejestrować zmiany, które zachodzą w sztuce, w tym międzynarodowej. Właśnie konsekwentna prezentacja zagranicznych dokonań ma być wyróżnikiem naszej działalności. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości powstanie miejsce, które będzie ściągać widzów spoza granic kraju.

I na zasadzie rewizyt jest szansa, że nasze teatry będą wyjeżdżać za granicę?

Trudno nam się bawić w impresariat innych teatrów…

Ale byłoby miło, gdyby nasi wyjeżdżali?

Pewnie, że byłoby miło i przypomnę, że my bardzo promujemy nasze teatry. Dzięki naszym kontaktom i naszej sieci festiwali szekspirowskich na Węgrzech był Teatr Wybrzeże, a do Rumunii pojedzie Bałtycki Teatr Tańca ze „Snem nocy letniej”.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmowa z prof. Jerzym Limonem

*Jerzy Limon (ur. 24 maja 1950 w Malborku) – polski anglista, literaturoznawca, pisarz, tłumacz i teatrolog, doktor habilitowany, profesor tytularny i zwyczajny Uniwersytetu Gdańskiego, kierownik Katedry Sztuk Scenicznych, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i ZAiKS, członek krajowy korespondent Polskiej Akademii Umiejętności.

Absolwent I Liceum Ogólnokształcącego w Sopocie i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 20 stycznia 1993 uzyskał tytuł naukowy profesora w dziedzinie nauk humanistycznych. Wykłada na Uniwersytecie Gdańskim, po polsku i po angielsku. Promotor licznych prac magisterskich i doktorskich oraz recenzent prac doktorskich i habilitacyjnych.

Autor 12 książek naukowych, wydanych w kraju i zagranicą (w takich wydawnictwach jak Cambridge University Press czy Palgrave MacMillan) oraz ok. 130 artykułów i recenzji, drukowanych w Polsce, Wielkiej Brytanii (m.in. „Shakespeare Survey”, „New Theatre Quarterly”), Francji, Niemczech i Stanach Zjednoczonych (m.in. „Shakespeare Quarterly”, „Journal of Dramatic Theory and Criticism”). Autor 120 haseł do Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN. W jego dorobku są również liczne artykuły, eseje i szkice popularno-naukowe, a także 4 powieści i przekłady sztuk dawnych (William Szekspir) i współczesnych (Tom Stoppard). Ostatnio wydał książki „The Chemistry of the Theatre”, „Brzmienia czasu” oraz złożył do druku „Młot na poetów, czyli galerię ściętych głów. Interaktywną historię powieściową”.

Żonaty z Justyną (wiceprezes „English Unlimited”); ma dwoje dzieci – Tomasza (mgr historii, dyrektor zarządzający stowarzyszenia pracodawców) i Julię (licealistka). Kot – Gnacik. Mieszka w Wielkim Kacku.

Fundator i prezes Fundacji Theatrum Gedanense, dyrektor Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, instytucji kultury, która kontynuuje działania Fundacji Theatrum Gedanense i współorganizuje z nią międzynarodowy Festiwal Szekspirowski. Inicjator budowy teatru szekspirowskiego w Gdańsku.
Współzałożyciel Sopockiego Forum Integracji Nauki Kultury i Sztuki – Sfinks.

W 2006 otrzymał Nagrodę Naukową Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza.

W tym samym roku otrzymał Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, a w 2011 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2011).

Zdjęcie Jerzego Limona ze zbiorów Fundacji Theatrum Gedanense.

Więcej o teatrze  na stronie teatr.pomorzekultury.pl

Źródło: Gazeta Świętojańska online